Kontynuując moje przemyślenia na temat niespecyficznych problemów, z jakimi pacjenci zgłaszają się do gabinetu, dziś przyjrzymy się kończynom dolnym — tym razem w całości.
Problemy w obrębie kończyn dolnych są jedną z najczęstszych przyczyn wizyt w gabinecie fizjoterapii.
Dolegliwości bólowe dotyczące ud, kolana, łydek czy stóp również potrafią mieć niespecyficzny przebieg. Raz się zmniejszają, innym razem nasilają. Czasami reagują na terapię, a czasami nie przynoszą żadnej wyraźnej odpowiedzi na podejmowane działania, a wręcz się pogarszają.
Nasze nogi każdego dnia gdzieś nas niosą. Pozwalają nam pokonywać duże odległości, dźwigają ciężary i są podstawą niemal każdego naszego ruchu. Ale czy zawsze są w stanie robić to bez szwanku?
Pisałem już wcześniej, że podczas wizyt potrafię rozmawiać z pacjentami o bardzo różnych sprawach. Między słowami może wtedy paść zdanie: „Życie rzuciło mnie na deski”, „Życie rzuciło mnie na kolana” albo „Nie dam rady iść dalej z tym problemem”.
Pod płaszczem bólu fizycznego może kryć się bowiem coś więcej — wołanie o pomoc, sygnał, że jakiś problem emocjonalny stał się zbyt duży, by samodzielnie sobie z nim poradzić. Oczywiście tego rodzaju trudności wymagają odpowiedniej konsultacji ze specjalistami zajmującymi się zdrowiem psychicznym. Nie mniej ważne jest jednak to, abyśmy potrafili zauważyć, co dzieje się z człowiekiem, który przychodzi do nas z bólem.
W takich sytuacjach często towarzyszą mu bezradność, zmęczenie i brak wiary w to, że może być lepiej.
Być może problem został tak mocno stłumiony, że z czasem zaczął dyktować sposób funkcjonowania, reagowania i działania. Taki stan może pogłębiać się jeszcze bardziej, kiedy szukamy pomocy i zrozumienia, a zamiast tego nie otrzymujemy wsparcia, którego potrzebujemy.
Dlatego warto czasami zatrzymać się i posłuchać tego, co mówi nam ciało.
Nie po to, aby każdą dolegliwość sprowadzać do emocji. Nie po to, aby doszukiwać się psychologicznego podłoża każdego bólu. Ale po to, aby zachować uważność na człowieka jako całość.
Bo czasami ciało nie mówi nam tylko: „boli mnie noga”.
Czasami mówi: „jest mi za ciężko”.
Potrzeba tylko odrobiny uważności, żeby to usłyszeć.
Pozdrawiam,
Marcin Fatla
Obręcz miednicza jest niezwykła nie tylko pod względem biomechanicznym i strukturalnym, ale również z perspektywy…
Czy zdarzyło Ci się kiedyś usłyszeć, że wyniki badań są prawidłowe, a mimo to nadal…
Ból w klatce piersiowej najczęściej kojarzy nam się z problemami z sercem. To naturalne, że…
Dolegliwości bólowe barku lub barków to jeden z częstszych powodów, dla których pacjenci zgłaszają się…
Bywa, że w gabinecie terapia przebiega bardzo dobrze. Praca z ciałem przynosi ulgę, a pacjent…
Zapewne każdy z nas (w tym ja) usłyszał kiedyś takie zdanie. Na pierwszy rzut oka…