To już rok mojej pierwszej pracy w szpitalu 

Last modified date

Comments: 0

W zasadzie to już ponad rok…

Ja, koledzy i koleżanki z pracy jesteśmy w szoku, że to tak szybko minęło. Niekiedy nawet mówią, że pracuje tu dopiero 3 miesiące.

Nie będę ukrywał, że na początku towarzyszył mi lęk, czy sobie poradzę? Czy wytrzymam specyfikę pracy? Od razu zostałem przyuczany na Oddziale Intensywnej Terapii. To był czasami prawdziwy rollercoaster. Sytuacje takie jak: zatrzymanie akcji serca i reanimacja z powodzeniem lub bez podnoszą poziom adrenaliny do niesamowitego poziomu. Były również takie sytuacje jak uruchomienie pacjenta i doprowadzenie go do samodzielności po 200 dniach na oddziale intensywnej terapii. 

Odczucia 

Zdecydowanie więcej mam tych pozytywnych. Praca z personelem, który bardzo lubi swoją pracę, wie po co jest i co robić oraz ma świetne poczucie humoru sprawia, że staje się ona łatwiejsza. Bardzo cenię sobie pracę z pielęgniarkami, bo są to dziewczyny, które dwoją się i troją, aby wszystko było na 100%. Natomiast z lekarzami zawsze mogę porozmawiać o pacjentach i ustalić plan działania, co zdecydowanie przyspiesza pracę. Smutek towarzyszy mi w sytuacjach takich, gdy pacjentowi nie można już pomóc ze względu na wyczerpanie możliwości terapeutycznych i czeka się na koniec. Zdarza się to rzadko, jednak jak już się zdarzy, to potrafi doprowadzić do natłoku myśli. 

Przemyślenia 

Uważam, że zdecydowana większość pacjentów choruje ze względu na to jakie życie prowadzili i prowadzą. Bo tylko niewielki ich odsetek zmienia swój styl życia, gdy pojawi się choroba i próbuje coś zmienić. Wcale nie czują się winni swojego stanu. Ba! Za swój stan zdrowia potrafią obwinić innych. 

Przypadki, które prowadzą do wyżej wymienionego stanu to: cukrzyca, choroby krążenia i otyłość. Są one wynikami sposobu odżywiania, ilości aktywności fizycznej, używek i w dużej mierze dobrostanu emocjonalnego. I na tym dobrostanie emocjonalnym chciałbym się trochę zatrzymać. Praktyka pokazuje z jakimi problemami borykają się pacjenci. Zwierzenia do jakich dochodzi i emocje z tym związane dają obraz, że pacjenci nie zawsze łączą jedno z drugim. Dodatkowo dużo czeka nas jeszcze w dziedzinie promocji zdrowia i uświadamiania pacjentów jeżeli chodzi o mechanizm przyczynowo – skutkowy.

Wnioski 

Mam w sumie jeden: pacjenci wiedzą, że ich styl życia ma niejednokrotnie ogromny wpływ na ich stan zdrowia. Wiedzą, że palenie papierosów ma niekorzystny wpływ na jakość ich oddychania, a mimo to nadal palą. Dlaczego? Nie wiem.

O różnych sytuacjach ze szpitala będę pisał. Bo po to ten blog jest, aby Was przestrzec przed pewnymi rzeczami oraz dzielić się swoim punktem widzenia na to, co obserwuję na co dzień.

Pozdrawiam,
Marcin Fatla

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Post comment