„Byłem na masażu, ale boli mnie znowu po kilku dniach”

Z tym zdaniem, które jest w tytule zderzyłem się tyle razy, że niekiedy zacząłem wątpić w sens wykonania masażu i w ogóle w sens tego zawodu. Takich wypowiedzi i podobnych do nich usłyszałem już tysiące i potrafiło dojechać mnie równo. Jednak czas powiedzieć STOP! Pora wyjaśnić to, dlaczego nie wszystkim masaż pomaga i co zrobić, aby rozwiązać dany problem.

Postaram się wyjaśnić to na jakimś przykładzie, aby to dobrze Wam drodzy czytelnicy zobrazować i abyście wiedzieli, że jak Was coś boli, to przyczyna nie koniecznie leży w tym miejscu i nie musi być ona jedyna.

Najczęstszym spotykanym problemem w gabinetach fizjoterapii i masażu jest ból odcinka lędźwiowego. Pacjenci, którzy tam trafiają, zazwyczaj są już po konsultacjach z lekarzami ortopedami, mieli wykonane badania obrazowe (rezonans magnetyczny lub rentgen). Najczęstsza diagnoza? Przepuklina krążka międzykręgowego – czyli dyskopatia. Hmm no dobra i co teraz? Skierowanie na rehabilitację: fizykoterapia i masaż odcinka lędźwiowego. Kinezyterapia? Różnie bywa. Rehabilitacja się skończyła, pacjent czuje się lepiej, ale nie do końca problem został rozwiązany. Mało tego – powrót dolegliwości wraca niekiedy ze zdwojoną siłą. I znowu rehabilitacja, itd. Co poszło nie tak? Zadziałaliśmy tak, że chcieliśmy, aby przestało boleć i się udało. Pacjent miał trochę spokoju. Jednak wraca on z tym samym problemem po pewnym czasie. Wniosek? Zadzialiśmy na skutek, a nie na przyczynę. Bo czym jest ból? Ból to tak naprawdę sygnał ostrzegający, który wysyła nasz organizm i mówi: „Hej! Co się dzieje niedobrego i zacznij coś z tym robić!” A co robimy najczęściej? Zażywamy leki przeciwbólowe. Oczywiście oprócz tego idziemy do fizjoterapeuty, coś podziała i pomału wracamy do normy.

Trzeba różnicować

Wywiad i diagnostyka to według mnie ważniejsze rzeczy od samej terapii. Dlaczego? Ponieważ informacje od pacjenta pozwalają nam odróżnić z czym mamy w danej chwili do czynienia. Jeśli jest to problem nagły i nie pojawiał się wcześniej, to mamy najczęściej spotkanie z ostrym przypadkiem i problemem z mięśniami lub powięzią, albo z jednym i drugim. A co jeśli ból stopniowo się pojawia i znika i znów się pojawia? To oznacza jedno – przyczyna nie koniecznie leży w samym odcinku lędźwiowym. Dlaczego nie koniecznie? Bo przyczyną już w samym odcinku lędźwiowym mogą być np. zmiany nowotworowe. A inne przyczyny? Odcinek lędźwiowy kręgosłupa jest antagonistą dla brzucha. Wzajemna ich praca uzupełnia się i utrzymuje nasze ciało. A co jeśli odcinek lędźwiowy musi przejąć sam funkcję podporu? Mięśnie przykręgosłupowe przez swoje nadmierne napięcie powodują ból lędźwi i nacisk na krążki międzykręgowe i to prowadzi do przepukliny.

Co może wpłynąć na wyłączenie z pracy mięśni brzucha?
Urazy w obrębie jamy brzusznej, zabiegi chirurgiczne w obrębie jamy brzusznej, problemy wisceralne, zaburzona praca przepony, zaburzona biomechanika kończyny/kończyn dolnych, problemy w obrębie dna miednicy, rozejście mięśni prostych brzucha. Również problemy z górnej części ciała, jak z klatką piersiową, szyją i brakami. Przyczyną mogą być również problemu sfery emocjonalnej. Na przykład przy silnym stresie ból się nasila. Jednak dobry terapeuta znajdzie rozwiązanie problemu. Ważne! Nie ukrywajcie niczego przed terapeutą i szczerze odpowiadajcie na pytania. Dobra współpraca na linii terapeuta-pacjent to klucz do sukcesu obu stron.

Pozdrawiam,
Marcin Fatla

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Post comment