Autonomiczny układ nerwowy (AUN) – czy faktycznie niezależny?
Autonomiczny układ nerwowy to taki,….
który pracuje samodzielnie bez naszej woli. No bo trudno byłoby myśleć ciągle o oddychaniu, biciu serca, trawieniu, wydzielaniu hormonów i spaniu jednocześnie. Również autonomiczny układ nerwowy to odbieranie bodźców ze świata zewnętrznego, ich analiza i odpowiedź na nie. Skoro jest akcja-reakcja to zobaczmy, jak to się dzieje.
AUN dzieli się na dwie części
Część współczulna, która jest aktywna przez około 2/3 doby. Zwana jest również częścią sympatyczną, pobudzającą oraz walki lub ucieczki. Odpowiada za rozszerzenie źrenic, hamowanie produkcji śliny, wzrost tętna, rozszerzenie oskrzeli, hamowanie aktywności układu pokarmowego, pobudzenie rdzenia nadnerczy do uwalniania adrenaliny i noradrenaliny, rozluźnienie pęcherza moczowego oraz stymulowanie orgazmu w narządach płciowych.
Część przywspółczulna, czyli ta przeciwna do współczulnej. Tutaj będzie się działo dokładnie na odwrót co wcześniej. Będzie nam zwężać źrenice, obniżać tętno, kurczyć oskrzela, pobudzać układ pokarmowy, hamować czynność nadnerczy, obkurczać pęcherz moczowy, stymulować erekcję narządów płciowych, odpowiadać za regenerację oraz pobudzać produkcje śliny,
Przykład 1.
Zjemy bardzo smaczny i upragniony posiłek, który „chodził za nami” pół dnia. Co się stanie po jego zjedzeniu? Poczujemy się wspaniale przez wyrzut np. hormonów szczęścia (endorfin), akcja serca zwolni, przyspieszy się trawienie i lekko zacznie chcieć się nam spać.
Przykład 2.
Dochodzi do niespodziewanej sytuacji, w którym zostaliśmy poddani bardzo silnemu stresowi np. ucieczka przed psem. Podczas ucieczki musi zwiększyć się ilość krwi na obwodzie, czyli w tkance mięśniowej. Układ pokarmowy musi wtedy się obkurczyć i zwolnić swoją pracę. My wtedy mamy większe możliwości do wykonania maksymalnego wysiłku, aby uciec przed zagrożeniem i przetrwać.
Co dalej?
Po ustąpieniu sytuacji stresowej wszystko powinno wrócić do normy. To znaczy, że powinno nam spaść tętno do spoczynkowego, zaczniemy spokojniej oddychać, możemy mieć ekscesy układu pokarmowego, bo znowu przepłynie przez niego większa ilość krwi i pobudzi się jego praca. Lecz co jeśli się tak nie stanie? Co jeżeli nadal będziemy w dużym pobudzeniu i nie dojdzie do rozładowania napięcia? Na studiach na zajęciach mówiono nam, że AUN działa sam i nie mamy nad nim kontroli. Bardzo długo w to wierzyłem i dzisiaj cieszę się, że mogę wrzucić ten mit po części do kosza. Bo są narzędzia do tego, aby to naprawić!
Po pierwsze: autonomiczny układ nerwowy lubi… oddech
Oddechem możemy stymulować AUN do pobudzenia i obniżenia napięcia. Zależy tylko jaki tryb oddychania przyjmiemy, tak będziemy funkcjonować. Do podstawowej techniki obniżenia napięcia jest oddychanie systemem 3 na 5. To znaczy, że nabieramy nosem powietrze przez 3 sekundy i wydychamy nosem przez 5 sekund. Również metoda oddechu kwadratowego bardzo pomoże nam w spadku napięcia, treningu uważności oddechowej oraz medytacji wszelkiego rodzaju.
Po drugie: masaż twarzy, mostka i brzucha
Obszary te są mocno zaopatrzone nerwami autonomicznego układu nerwowego. Ich stymulacja (najczęściej łagodne techniki masażu) pozwala na spadek napięcia i znaczne poprawienie się naszego samopoczucia.
Po trzecie: terapia manualna autonomicznego układu nerwowego
Jest to szereg technik, które wykorzystuję w pracy z pacjentami. Wspomagam się wtedy pomiarem tętna z wykorzystaniem pulsoksymetru, aby precyzyjnie określić, jaki obszar ciała trzeba zaopiekować w celu uzyskania dobrych efektów terapeutycznych. Jest to praca bardzo delikatna, przyjemna i w dodatku mało bolesna.
Brzmi zachęcająco? Wpadnij do mnie i pozwól sobie na złapanie oddechu.
Pozdrawiam,
Marcin Fatla